Polska stała się importerem pelletu drzewnego. Eksperci: plany rządu pogłębiają zależność od biomasy
Polska staje się importerem pelletu drzewnego – wynika z informacji przedstawionych podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ciepłownictwa 11 marca br. Jednocześnie rząd planuje zwiększyć zużycie biomasy w energetyce o ponad 50% do 2030 r. Eksperci ostrzegają, że pogłębi to zależność Polski od importu i podniesie ceny ogrzewania dla gospodarstw domowych.
Podczas wtorkowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ciepłownictwa przedstawiciele Ministerstwa Energii zaprezentowali plany dotyczące roli biomasy stałej w transformacji sektora ciepłownictwa i elektroenergetyki. Według informacji przekazanych w trakcie spotkania zużycie biomasy w tych sektorach miałoby wzrosnąć do 2030 roku o ponad połowę.
Jednym z tematów dyskusji był gwałtowny wzrost zużycia pelletu drzewnego w ogrzewnictwie indywidualnym. Prezes Polskiej Rady Pelletu Adam Sarnaszek wskazał, że liczba gospodarstw domowych korzystających z kotłów na pellet wzrosła już do około 400 tys., a krajowa produkcja tego paliwa przestała zaspokajać rosnący popyt.
Największym beneficjentem wzrostu rynku pelletowego w Polsce będzie Pan Putin i Pan Łukaszenko. To są najwięksi producenci pelletu drzewnego na świecie, Rosja z Białorusią, jeżeli otworzy się granica, bo zakładamy, że kiedyś sankcje zostaną zniesione, oni zapewnią podaż
– powiedział podczas spotkania Adam Sarnaszek, prezes Polskiej Rady Pelletu.
Już dziś Polska – która jeszcze niedawno była eksporterem pelletu – stała się importerem netto tego paliwa. Według przedstawionych prognoz, jeśli obecne trendy się utrzymają, liczba kotłów na pellet w Polsce może do 2030 roku się podwoić, a zapotrzebowanie na to paliwo wzrosnąć nawet do około 4 mln ton rocznie.
Jedną z przyczyn wzrostu liczby instalowanych kotłów na pellet jest program „Czyste Powietrze”. W 2025 roku ponad 70% wniosków o dopłatę do wymiany źródła ciepła dotyczyło instalacji kotłów na biomasę stałą.
W trakcie posiedzenia zwrócono także uwagę na rosnącą konkurencję o pellet między gospodarstwami domowymi a energetyką zawodową. Prezes Polskiej Rady Pelletu przyznał, że:
Część producentów pelletu klasy A1, wobec bardzo słabego zainteresowania rynkowego w okresie poprzedzającym sezon grzewczy, zdecydowała się na dostawy do dużej energetyki zawodowej.
Współspalanie pelletu w dużych jednostkach energetycznych może ograniczać dostępność paliwa dla odbiorców indywidualnych. Jednym z przykładów jest modernizacja bloków elektrowni Enea Połaniec. Po zakończeniu inwestycji zapotrzebowanie tej elektrowni na biomasę – w dużej mierze pellet drzewny – wzrośnie do około 2 mln ton rocznie. Dla porównania, całkowite zużycie pelletu drzewnego w Polsce w ostatnich latach wynosiło około 2 mln ton rocznie.
Eksperci ostrzegają, że dalsze zwiększanie spalania biomasy w energetyce może nasilić problem konkurencji o surowiec oraz prowadzić do dalszego wzrostu cen pelletu. Według raportu „Biomasa drzewna w energetyce” realizacja zwiększonego scenariusza zapotrzebowania na biomasę wiązałaby się z importem o wartości 50 mld zł w latach 2030-2040.
Brnięcie w spalanie drewna na taką skalę jest błędem. To wpychanie Polski w zależność od importu, która osłabia bezpieczeństwo energetyczne kraju i naraża gospodarstwa domowe na kolejne zimy z wysokimi cenami opału. Polska musi zmienić kurs, póki nie jest za późno
– komentuje Augustyn Mikos ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.