Ustawa utknęła, parki narodowe nadal finansują się wycinką drzew
Projekt ustawy UD108, który miał zapewnić stabilne finansowanie parków narodowych z przychodów Lasów Państwowych, od miesięcy nie trafia pod obrady Sejmu. W efekcie parki nadal funkcjonują w systemie, który – jak alarmują naukowcy i przyrodnicy – zmusza je do finansowania ochrony przyrody m.in. poprzez wycinki drzew. W latach 2016–2023 pozyskano w parkach ponad 1,35 mln m3 drewna.
Briefing „Ochrona przyrody na sprzedaż” z pełnymi danymi: [link]
Polskie parki narodowe są chronicznie niedofinansowane, a skutkiem tego jest system, który zmusza je do działań przypominających gospodarkę leśną – w tym wycinek drzew, trzebieży i przebudowy drzewostanów. W latach 2016–2023 w parkach narodowych pozyskano ponad 1,35 mln m³ drewna, mimo że są to obszary objęte najwyższą formą ochrony przyrody.
Do parków z największym poziomem pozyskania drewna należą m.in.:
- Roztoczański Park Narodowy – średnio ok. 3,7 m3 drewna na hektar rocznie (dla porównania w lasach gospodarczych w Polsce ok. 6,9 m3/ha). W latach 2016–2024 pozyskano tam ponad 233 tys. m3 drewna.
- Kampinoski Park Narodowy – w latach 2016–2022 wycięto ponad 164 tys. m3 drewna.
Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych potwierdza, że z Funduszu Leśnego finansowane są działania typowe dla gospodarki leśnej, o ile służą realizacji celów ochrony przyrody określonych w dokumentach planistycznych parku narodowego.
Działania z zakresu gospodarki leśnej – takie jak czyszczenia, trzebieże, cięcia, zrywka czy sadzenie drzew – mogą być finansowane z Funduszu Leśnego. Zasady te wynikają z przepisów ustawy o lasach oraz zarządzenia Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych
– informuje Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych.
W latach 2016–2023 parki otrzymały z Funduszu Leśnego ponad 233 mln zł. W 2025 r. to było prawie 50 mln zł.
Parki na minusie
Problem ma charakter systemowy. Jak wykazała kontrola NIK, w wielu parkach środki budżetowe nie wystarczają nawet na pensje pracowników. Z kolei ustawa budżetowa na 2026 r. zakłada, że 22 z 23 parków narodowych osiągnie ujemny wynik finansowy, a łączny wynik brutto parków wyniesie – 43,7 mln zł. Tymczasem projekt ustawy UD108 nadal nie trafił pod obrady Sejmu.
Polskę powinno być stać na godne finansowanie parków narodowych. Zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci” pieniądze na ochronę przyrody powinny pochodzić z gospodarki leśnej, która eksploatuje leśne ekosystemy. 5% z Funduszu Leśnego powinno być przekazywane na parki narodowe bezpośrednio, nie w drodze konkursów, by uniknąć presji na ekosystem. Dziś pieniądze wydawane są na poprawianie natury metodami gospodarki leśnej, a nie temu służą parki narodowe. Parki nie powinny być zmuszone do zarabiania na sprzedaży drewna, żeby móc chronić przyrodę
– mówi Radosław Ślusarczyk z Państwowej Rady Ochrony Przyrody i Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Naukowcy: czas na ochronę ścisłą
Lasy znajdujące się w parkach narodowych stanowią zaledwie około 2% wszystkich lasów w Polsce. Tylko około jedna trzecia ich powierzchni objęta jest ochroną ścisłą, czyli taką, w której procesy przyrodnicze mogą zachodzić bez ingerencji człowieka.
W parkach narodowych, poza drzewami, ochronie podlegają siedliska cennych gatunków roślin, grzybów, kręgowców, bezkręgowców i wielu innych organizmów, w tym tych żyjących w glebie, która ulega poważnym uszkodzeniom przy pozyskiwaniu drewna.
Państwowa Rada Ochrony Przyrody w swojej opinii z grudnia 2024 r. wskazała jasno: parki narodowe powinny być miejscem dominacji naturalnych procesów ekologicznych, a ewentualna przebudowa drzewostanów parkowych powinna mieć ograniczony horyzont czasowy, tj. zakładać zainicjowanie przebudowy w ciągu pierwszych 20-40 lat funkcjonowania parku, a następnie przewidywać wygaszanie ingerencji w ekosystemy leśne i pozostawienie ich do dalszego kształtowania przez naturalne procesy.
Parki narodowe powinny umożliwiać obserwowanie procesów przyrodniczych, a nie na siłę przebudowywać swoje lasy. To szczególnie istotne w dobie gwałtownych zmian klimatu, utrzymującej się suszy i przy obniżającym się poziomie wód gruntowych, co wyklucza przetrwanie wielu gatunków drzew, które są obecnie ważne dla gospodarki leśnej. Nie możemy się kierować zadaniami zapisanymi w planach ochrony parków, które powstały dekadę czy dwie dekady temu, bo najprawdopodobniej są już w dużej części nieaktualne. Aby skutecznie reagować na to, co obecnie dzieje się w lasach gospodarczych, potrzebujemy wiedzy i danych wynikających z obserwacji naturalnych procesów w parkach narodowych. Inaczej poniesiemy klęskę nie tylko w ochronie przyrody, ale także w zarządzaniu lasami gospodarczymi
– przekonuje prof. Sabina Pierużek-Nowak z Państwowej Rady Ochrony Przyrody i Stowarzyszenia dla Natury „Wilk"
Przyrodnicy apelują o szybkie przyjęcie ustawy UD108, ograniczenie finansowania wycinek z Funduszu Leśnego i zwiększenie obszarów ochrony ścisłej w parkach narodowych.