OCHRONA LASÓW 19.06.2026

Ochrona lasów piłami. Jak Lasy Państwowe łamią umowę ze społeczeństwem

Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz
Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz

O ochronę Puszczy Bukowej społeczność Szczecina walczy od lat. W 2024 r. wydawało się, że Lasy Państwowe przychylą się do woli obywateli – ogłoszono nawet wyłączenie z wycinek drzew powyżej 80 roku życia. Teraz bez konsultacji z mieszkańcami czy samorządem, leśnicy chcą wrócić do eksploatacji tego cennego przyrodniczo i społecznie lasu. Tymczasem jak pokazują najnowsze badania zdecydowana większość Polek i Polaków domaga się wyłączenia z gospodarki leśnej 20% ważnych przyrodniczo lasów.

Położona na wzgórzach morenowych Puszcza Bukowa zaczyna się tuż przy południowo-wschodnich rogatkach Szczecina. Jest to nie tylko najcenniejszy kompleks bukowy w Polsce, ale jeden z ważniejszych w całej Europie. Bogactwo tego miejsca to także ponad 1800 gatunków fauny.

Obecnie w Puszczy Bukowej, której obszar to ponad 9 tys. ha, istnieje 7 rezerwatów przyrody o łącznej powierzchni około 650 ha, a całość Wzgórz Bukowych objęta jest ochroną jako Szczeciński Park Krajobrazowy „Puszcza Bukowa” oraz obszar Natura 2000 „Wzgórza Bukowe”. To jednak nie chroni skutecznie tego miejsca przed intensywną eksploatacją Lasów Państwowych.

Moratorium

Dzięki wysiłkom i determinacji przyrodników Puszcza Bukowa została objęta moratorium. 16 marca 2024 r. na konferencji prasowej na Polanie Harcerskiej w Puszczy Bukowej zgromadziło się kilkadziesiąt osób, w tym Magdalena Filiks (posłanka na Sejm RP, która doprowadziła do rozmów wszystkich stron), Witold Koss (ówczesny Dyrektor Generalny Lasów Państwowych), Jarosław Staniszewski (Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie) a także sygnatariusze wprowadzenia moratorium. Witold Koss ogłosił decyzję o natychmiastowym i bezterminowym wstrzymaniu wycinek najbardziej wartościowych drzew (liściastych powyżej 80 lat) oraz nie usuwaniu martwych drzew w całej Puszczy.

Słowo leśnika!

Raptem po 2 latach od ogłoszenia moratorium na konferencji 12 czerwca w Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie leśnicy przekonywali o konieczności wycinek najstarszych drzew w Puszczy Bukowej. Co ciekawe na konferencję, która planuje zniesienie wypracowanego ze społeczeństwem moratorium, nie zostały zaproszone ani organizacje, zajmujące się Puszczą Bukową, ani nawet władze samorządowe. Informacji o konferencji nie opublikowano. Na stronie internetowej RDLP w Szczecinie notatka pojawiła się dopiero po wydarzeniu. Dowiedzieli się nieliczni i to przypadkiem, często w ostatniej chwili.

Cyniczny wydźwięk miała w tym kontekście wypowiedź Magdaleny Bukowskiej z departamentu leśnictwa i łowiectwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska, sugerująca brak społecznego zainteresowania przyszłością Puszczy Bukowej.

Na konferencji obecny był Witold Koss, teraz już nie Dyrektor Generalny, lecz Regionalny Lasów Państwowych w Szczecinie. Ten sam, który dwa lata wcześniej ogłaszał moratorium i natychmiastowe zaprzestanie wycinek drzew ponad 80-letnich. Teraz przekonywał, że: „Musimy usuwać stare drzewa, bo one po pewnym czasie stają się niebezpieczne dla odwiedzających Puszczę Bukową”.

Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz
Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz

Ochrona piłami

Dr hab. Jarosław Socha z Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie mówił o potrzebie wycinania najstarszych drzew, by zrobić miejsce dla młodszych – „Chodzi o zmniejszenie stresu wodnego poprzez zmniejszenie konkurencji między drzewami” – tłumaczył.

Z kolei Jan Tabor, wicedyrektor Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej w swojej prelekcji straszył, że zaprzestanie wycinek to „zapraszanie kłopotów”. Na koniec swojego wystąpienia wypowiedział bardzo symptomatyczne zdanie: „Ile jeszcze Puszcz Białowieskich Lasy Państwowe są w stanie ekonomicznie utrzymać?”

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Jan Tabor jest odpowiedzialny za masowe wycinki w Puszczy Białowieskiej, które przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zostały uznane za nielegalne.

Ludzi odpowiedzialnych za dewastacje Puszczy Białowieskiej, takich jak pan Tabor, wciąż nie rozliczono. A dziś planują oni gospodarkę leśną, której negatywne skutki będziemy odczuwać przez dziesięciolecia. Nie jest zaś prawdą, że Lasów Państwowych nie stać na ochronę przyrody. Mają na koncie zgromadzone ogromny kapitał – jak pokazują ich bilanse na koniec 2024 r. było to aż 7,8 mld PLN, w ciągu trzech lat zaliczyli wzrost rzędu 3,5 mld  

– skomentował Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Interwencja

Posłanka Magdalena Filiks z KO, która była jedną z osób ogłaszających w Puszczy Bukowej moratorium, jako zastępczyni przewodniczącej sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (OSZ) w trybie pilnym dodała do programu posiedzenia komisji zaplanowanego na 18 czerwca br., punkt w sprawie wydarzeń w Szczecinie i planów wycinek Puszczy Bukowej.  

Na komisji obecna była strona społeczna oraz samorządowcy z regionu, którzy jednoznacznie podkreślali, że społeczeństwo oczekuje trwałej i skutecznej ochrony Puszczy Bukowej:

Dla mieszkańców Szczecina, 400-tysięcznego miasta jest to jeden z najważniejszych obecnie tematów. W sieci pojawiły się setki komentarzy, do nas, radnych, mieszkańcy piszą kilkadziesiąt wiadomości dziennie, że musimy zrobić coś z tym, żeby Puszcza Bukowa znowu nie była wycinana w pień, jak to się działo w dwóch poprzednich kadencjach. To są zielone płuca miasta. To jedno z ulubionych miejsc wędrówek. Puszczą Bukową mieszkańcy Szczecina żywotnie się interesują i domagają się działań, które sprawią, że Puszcza będzie chroniona a nie wycinana. Mamy lasy w pomorskim, gdzie można prowadzić wycinkę drzewa, ale na pewno takim lasem nie jest Puszcza Bukowa. Proszę Komisję, przedstawicieli MKIS i LP o działanie, które zabezpieczy Puszczę, domagam się prawdziwych konsultacji 

– mówił na posiedzeniu szczeciński radny Wojciech Dorżynkiewicz.

Niestety przedstawiciele Lasów Państwowych i Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie odpowiadali wprost na konkretne pytania dotyczące przyszłości tego cennego lasu. Strona społeczna kolejny raz musi więc upominać się o obiecaną ochronę 

– powiedziała Katarzyna Wiekiera z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, która uczestniczyła w posiedzeniu komisji.
Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz
Puszcza Bukowa. Fot. Wiktor Moz

Standardy Lasów Państwowych

Sprawa Puszczy Bukowej nie jest odosobniona. Mechanizm w całej Polsce jest taki sam. Raz pretekstem jest stan sanitarny, innym razem bezpieczeństwo, wiatrołomy, kornik, susza albo zmiany klimatu. W praktyce okazuje się, że każdy argument jest dobry, jeśli tylko pozwala uzasadnić powrót pił do lasów, które miały być chronione. To uporczywe szukanie uzasadnienia dla dalszego traktowania najcenniejszych lasów jako zasobu drewna – nawet w Puszczy Białowieskiej.

Z podobną sytuacją, co w Szczecinie, mieliśmy do czynienia w ostatnich latach w lasach wokół Bielska-Białej, gdzie najpierw toczyły się rozmowy z mieszkańcami o planowanych rezerwatach, a potem w teren, który miał zostać objęty ochroną, weszły piły. Strategia spalonej ziemi – żeby nie było czego chronić. Nie inaczej było na Madohorze w Beskidzie Małym.

Ale nawet objęcie granicami rezerwatu nie powstrzymuje leśników przed próbą eksploatacji. Bliżyńskie Lasy Naturalne, jeden z największych rezerwatów przyrody w Polsce ostatnich lat, powołano raptem w zeszłym roku, by chronić lasy naturalne i zbliżone do naturalnych, kształtowane przez spontaniczne procesy ekologiczne. Tymczasem Nadleśnictwo Suchedniów wystąpiło właśnie o zgodę na usunięcie i wywóz z tego rezerwatu około 3 tys. m³ drzew uszkodzonych przez wiatr.

Społeczeństwo przeciw wycinkomWedług badania opinii publicznej przeprowadzonego w maju br. przez ośrodek Opinia24 na zlecenie Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot 71% badanych  jest zdania, że tworzenie parków narodowych i rezerwatów wpływa pozytywnie na rozwój gmin, na terenie których się znajdują. Odmiennego zdania jest jedynie 5%, a 15% uważa, że wpływ ten jest neutralny. Z kolei 66% badanych popiera wyłączenie z wycinki 20% najcenniejszych przyrodniczo i społecznie polskich lasów. Przeciwnego zdania jest 13%, a 21% nie ma zdania. Co ciekawe większość Polek i Polaków (59%) uważa także, że ochrona przyrody, w tym ochrona gatunków i ochrona przed zanieczyszczeniami, powinna być priorytetem, nawet jeśli może to ograniczać rozwój gospodarczy. Przeciwnego zdania jest 21%, a 20% nie ma zdania.

Raport-12