95 organizacji apeluje do Lasów Państwowych: dość szukania pretekstów do wycinki najcenniejszych lasów
Wyłączenie z wycinki 20% najcenniejszych obszarów leśnych zapowiedziała rządząca koalicja. Postulat ten wg najnowszych badań popiera 66% Polek i Polaków. Zdaniem organizacji społecznych realizacja tych zobowiązań jest jednak zagrożona. Lasy Państwowe wracają z planami cięć do miejsc, które miały zostać objęte ochroną, próbują ingerować w istniejące rezerwaty i sprzeciwiają się tworzeniu nowych. Dlatego 95 organizacji podpisało apel do Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych. Domagają się realizacji zobowiązania dotyczącego ochrony 20% lasów, zaprzestania szukania uzasadnień dla cięć w lasach cennych przyrodniczo i społecznie oraz zakończenia działań blokujących powstawanie rezerwatów.
Polacy popierają większą ochronę lasów
Według badania opinii publicznej przeprowadzonego w maju br. przez ośrodek Opinia24 na zlecenie Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot 66% badanych popiera wyłączenie z wycinki 20% najcenniejszych przyrodniczo i społecznie polskich lasów. Równocześnie 71% badanych uważa, że tworzenie parków narodowych i rezerwatów pozytywnie wpływa na rozwój lokalnych gmin.
To jednoznaczny sygnał dla polityków i Lasów Państwowych. Trwała ochrona najcenniejszych lasów nie jest postulatem wąskiej grupy organizacji, lecz oczekiwaniem większości społeczeństwa
– mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Miała być ochrona, wracają piły
Mimo rozmów prowadzonych z mieszkańcami o konieczności objęcia ochroną lasów wokół Bielska-Białej, w planowanych lasach społecznych wycięto 150-letnie buki i 130-letnie jawory pod Szyndzielnią – turystycznym symbolu Beskidu Śląskiego. Lokalna społeczność zwracała uwagę, że nie chodzi tylko o względy przyrodnicze, ale także o bezpieczeństwo publiczne – zmniejszenie skutków powodzi, jakie nawiedzają ten region.
Podobną sytuację mieliśmy w Puszczy Bukowej pod Szczecinem. Dwa lata temu Lasy Państwowe same zadeklarowały wycofanie się z wycinek w tym ważnym dla mieszkańców lesie. Niedawno zaś ogłosiły konieczność ponownych cięć. uzasadniając je zamieraniem buków i potrzebą „przebudowy” drzewostanów - argumentami kwestionowanymi przez organizacje przyrodnicze. W Lasach Chojnowskich powodem jest z kolei susza i osłabienie drzewostanów sosnowych.
Kontrowersje dotyczą również obszarów już objętych ochroną rezerwatową. W utworzonym w ubiegłym roku rezerwacie Bliżyńskie Lasy Naturalne Lasy Państwowe chciałyby usuwać drzewa uszkodzone przez wiatr, powołując się na bezpieczeństwo i stan sanitarny.
Kornik, bezpieczeństwo, kwestie sanitarne, zagrożenie pożarowe – zmienia się nazwa zagrożenia, ale proponowane rozwiązanie pozostaje to samo: harwester, zrywka i sprzedaż drewna. Tymczasem najcenniejsze lasy nie potrzebują naprawiania piłą, lecz trwałej ochrony przed presją gospodarczą
– komentuje Radosław Ślusarczyk.
Naturalny las nie jest „zaniedbany”
Organizacje podkreślają, że zamieranie drzew, wykroty, gradacje owadów, rozpad drzewostanu i naturalne odnowienie nie są oznakami zaniedbania lasu. W ekosystemach o charakterze naturalnym są częścią ich zwykłej dynamiki. Martwe drewno, stare drzewa i drzewa biocenotyczne tworzą siedliska dla wielu gatunków grzybów, owadów, ptaków i ssaków. Ich usuwanie pod hasłami „porządkowania”, poprawy stanu sanitarnego czy bezpieczeństwa prowadzi do zubożenia przyrody.
Stanowisko to jest zgodne z opiniami Państwowej Rady Ochrony Przyrody i literaturą naukową. Zgodnie z nimi w lasach o charakterze naturalnym podstawą ochrony powinno być pozostawienie przestrzeni naturalnym procesom, a ingerencja powinna ograniczać się do działań rzeczywiście koniecznych, na przykład punktowego zabezpieczania szlaków i infrastruktury.
Ochrona lasów to także bezpieczeństwo ludzi
Przyrodnicy zwracają uwagę, że ochrona lasów nie jest wyłącznie kwestią ochrony rzadkich gatunków. W dobie zmian klimatu stare, naturalne i dobrze zachowane lasy pomagają zatrzymywać wodę, łagodzić lokalne temperatury, ograniczać skutki suszy i spowalniać gwałtowny spływ wód po ulewach.
Dlatego wycinki w lasach górskich, podgórskich i wokół miejscowości mogą mieć konsekwencje również dla mieszkańców. Zachowanie pokrywy leśnej, martwego drewna i naturalnej struktury lasu zwiększa jego odporność oraz zdolność magazynowania wody.
– Ochrona najcenniejszych lasów leży w interesie społecznym. Lasy są naszym sojusznikiem w ograniczaniu skutków suszy, upałów i powodzi. Niszczenie ich naturalności pod hasłem bezpieczeństwa w rzeczywistości osłabia bezpieczeństwo mieszkańców
– podkreśla Ślusarczyk.
20% ochrony nie oznacza końca pozyskania drewna
Organizacje przypominają, że ochrona najcenniejszych lasów jest konkretnym i mierzalnym zobowiązaniem publicznym. Co najmniej 20% powierzchni leśnej Lasów Państwowych ma pełnić wiodącą funkcję przyrodniczą lub społeczną. Według materiałów resortu środowiska co najmniej 11% lasów, czyli około 787 tys. ha, powinno zostać wyłączone z pozyskania drewna.
Drewna w Polsce nie brakuje. Problemem jest sięganie po nie również w lasach najcenniejszych przyrodniczo, takich jak Puszcza Karpacka. Ochrona 20% lasów nie oznacza końca pozyskania drewna
– mówi Radosław Ślusarczyk.
Rezerwatów wciąż za mało
Istniejące rezerwaty obejmują około 125 tys. ha, czyli zaledwie około 1,75% powierzchni leśnej zarządzanej przez Lasy Państwowe. Kolejne około 97 tys. ha zostało jedynie tymczasowo zabezpieczone poleceniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zdaniem organizacji pokazuje to, że trwała ochrona prawna nadal obejmuje niewielką część lasów, a sprzeciw wobec nowych rezerwatów służy zachowaniu możliwości gospodarczego użytkowania cennych terenów.
„Czas dotrzymać ustaleń, zakończyć szukanie furtek do cięć i uznać, że najcenniejsze lasy muszą być trwale wyłączone z użytkowania gospodarczego. To warunek
ochrony przyrody i zachowania funkcji społecznej lasów, ale także odbudowy wiarygodności i zaufania do Lasów Państwowych” – czytamy w apelu.