OCHRONA LASÓW 29.07.2026

Rząd chce dopłacać do spalania biomasy mimo kryzysu pelletowego. Konsultacje kończą się 30 lipca.

Katarzyna Wiekiera
Katarzyna-Wiekiera
Biomasa Drzewna
Biomasa drzewna, Fot. George Clerk, Getty Images

Ceny pelletu drzewnego sięgają dziś nawet 2500 zł za tonę, a na składach opałowych brakuje towaru jeszcze przed sezonem grzewczym. Mimo kryzysowej sytuacji, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) konsultuje projekt programu priorytetowego „Fundusz Transformacji Ciepłownictwa”, który otworzy nowe źródło popytu na biomasę drzewną – z budżetem 3 mld zł na lata 2026–2030. Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot alarmuje: projekt trzeba poprawić, zanim pogłębi trwający kryzys. Konsultacje kończą się w czwartek, 30 lipca.

Briefing: „Dlaczego wsparcie Funduszu Transfornacji Ciepłownictwa nie powinno obejmować biomasy stałej” [PDF]

Projekt Funduszu Transformacji Ciepłownictwa wyklucza z dofinansowania jedynie biomasę leśną – ale nie inne rodzaje biomasy stałej, w tym produkty uboczne przemysłu drzewnego, drewno poużytkowe i biomasę rolniczą. To właśnie o te surowce już dziś konkurują ze sobą producenci pelletu, przemysł płyt drewnopochodnych i papierniczy. Nowe dopłaty do instalacji spalających te paliwa zaostrzą tę konkurencję i będą napędzać dalszy wzrost cen.

Problem jest dotkliwy już dziś

Cena certyfikowanego pelletu klasy A1 wynosi dziś średnio 1500–2100 zł za tonę, a przy mniejszych zakupach nawet 2200–2500 zł. Sprzedawcy ograniczają sprzedaż i prowadzą zapisy w kolejkach. Dziś ok. 450 tys. Polskich gospodarstw domowych korzystających z kotłów na pellet potrzebuje ok. 2 mln ton surowca rocznie, a ten sam ograniczony zasób drewna (zrębki, trociny, drewno poużytkowe) od lat odbiera im energetyka zawodowa.

Rozwiązaniem obecnego kryzysu podaży, nie jest zwiększenie popytu na ten sam ograniczony surowiec, jakie zakłada projekt Funduszu Transformacji Ciepłownictwa

– mówi Augustyn Mikos, ekspert Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Fundusz musi wykluczyć biomasę stałą

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot domaga się wyłączenia z Funduszu Transformacji Ciepłownictwa wsparcia dla wszystkich instalacji spalających biomasę stałą – niezależnie od jej pochodzenia, by nie zwiększać popytu na biomasę drzewną.

Stowarzyszenie zwraca też uwagę, że program przewiduje jedynie pięcioletni okres trwałości inwestycji – po tym czasie, przy instalacjach eksploatowanych zwykle 20–30 lat, nic nie ogranicza zmiany paliwa na biomasę leśną. Odróżnienie na papierze biomasy leśnej od pozostałej wymagałoby też szczelnego systemu kontroli pochodzenia paliwa, którego projekt nie przewiduje.

 Jedynym rozwiązaniem, które nie wymaga tworzenia nowej biurokracji i niweluje ryzyko pogłębienia kryzysu, jest wykluczenie z programu całej biomasy stałej. To rozwiązanie znacznie uprościłoby też wdrożenie programu. Obecne wykluczenie jedynie biomasy leśnej wymaga stworzenia systemu weryfikacji pochodzenia paliwa, czego projekt nie zakłada

– dodaje Mikos

Skąd wziął się kryzys

Według danych GUS zużycie biomasy drzewnej do celów energetycznych w energetyce zawodowej wzrosło między 2004 a 2024 rokiem o ponad 13 700%, do 4,6 mln m³ rocznie. Rozpędziły je systemy wsparcia. W latach 2011–2020 producenci energii elektrycznej z biomasy stałej otrzymali 21 mld zł w ramach mechanizmów wsparcia OZE. Biomasa jest też uprzywilejowana w unijnym systemie handlu emisjami (EU ETS), gdzie jej spalanie liczone jest jako zeroemisyjne.

Kryzys na rynku pelletu to efekt błędów państwa w polityce energetycznej: z jednej strony dopłacano Polakom do kotłów na pellet w programie Czyste Powietrze, z drugiej finansowano przemysłowe elektrociepłownie na biomasę, które wyssały surowiec z rynku

– wyjaśnia Mikos

Na rynku nie ma biomasy

Z danych przedstawionych przez organizację wynika, że na rynku nie ma wystarczającej ilości biomasy. Jak wynika z opracowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska „Analizy dostępności biomasy stałej – zrównoważony potencjał na cele energetyczne w Polsce”, krajowe zasoby biomasy drzewnej pochodzącej z produktów ubocznych przemysłu drzewnego oraz drewna poużytkowego są obecnie w pełni zagospodarowane. Ograniczona dostępność dotyczy również pozostałych rodzajów biomasy stałej. (więcej: „Dlaczego wsparcie FTC nie powinno obejmować biomasy stałej”)

Wszystko wskazuje na to, że zwiększenie popytu na biomasę stałą w ciepłownictwie ograniczy możliwość wykorzystania tego surowca w zastosowaniach przynoszących większe korzyści gospodarcze, w przemyśle przetwórstwa drewna czy, jeśli chodzi o biomasę rolną, w produkcji biometanu

– mówi Mikos.

Przy ograniczonych krajowych zasobach dalszy wzrost popytu oznacza wzrost importu biomasy z zagranicy – ze wszystkimi tego kosztami dla bezpieczeństwa energetycznego i bilansu handlowego (więcej: „Import biomasy może kosztować 50 mld zł”).

Lasy to nie tylko surowiec

Pracownia zwraca też uwagę na aspekt, który w debacie zdominowanej przez ceny i bezpieczeństwo energetyczne łatwo ginie: żywe, nienaruszone lasy chronią Polskę przed skutkami zmiany klimatu – zatrzymują wodę, ograniczają ryzyko powodzi i suszy, a ich gleby i martwe drewno magazynują węgiel, którego spalenie natychmiast oddaje CO2 do atmosfery.

Lasy są nam potrzebne do ochrony ludzi przed skutkami zmiany klimatu, a nie do spalenia

– podsumowuje Mikos.

Uwagi do projektu można zgłaszać do 30 lipca 2026 r. na stronie: https://www.gov.pl/web/nfosigw/konsultacje-programu-priorytetowego-fundusz-transformacji-cieplownictwa