OCHRONA LASÓW 09.09.2026

Mniej dopłat dla biomasy leśnej w energetyce. Czy to zatrzyma wzrost cen pelletu?

Katarzyna Wiekiera
Katarzyna-Wiekiera
FTC bez biomasy leśnej

Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zatwierdził Fundusz Transformacji Ciepłownictwa o wartości 3 mld złotych. Fundusz ma na celu finansowanie inwestycji w dekarbonizację polskich ciepłowni i elektrociepłowni. Zgodnie z kryteriami zatwierdzonymi przez NFOŚiGW finansowanie nie będzie obejmować instalacji opalanych biomasą leśną oraz produktami ubocznymi przemysłu drzewnego. 

To krok w dobrą stronę. Utrzymujące się horrendalnie wysokie ceny pelletu to najlepszy dowód na to, że zwiększanie zapotrzebowania na biomasę w energetyce bez oglądania się na jej dostępność to droga donikąd. Decyzja NFOŚiGW pomoże ograniczyć wzrost popytu na to paliwo w odchodzącym od węgla ciepłownictwie systemowym, co może pomóc w stabilizacji cen dla gospodarstw domowych w dłuższej perspektywie

komentuje decyzję NFOŚiGW Augustyn Mikos, ekspert ds. polityk leśnych Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Choć ciepłownictwo systemowe i ogrzewnictwo indywidualne to różne segmenty rynku, oba konkurują o ten sam, ograniczony zasób jakim jest biomasa drzewna. Tylko w 2025 roku zużycie pelletu i brykietu drzewnego w energetyce zawodowej wzrosło o 77%, dodając zapotrzebowanie na to paliwo porównywalne z 25 tysiącami gospodarstw domowych ogrzewanych pelletem. Ograniczenie dostępu do dotacji na biomasę leśną w energetyce zmniejsza presję popytową na całym rynku biomasy drzewnej, z którego czerpie także produkcja pelletu na potrzeby gospodarstw domowych. Mniejsza konkurencja o surowiec to mniejsza presja na wzrost jego ceny – także dla odbiorców indywidualnych.

Organizacje pozarządowe apelowały o wykluczenie wsparcia dla wszystkich rodzajów biomasy

Fundusz Transformacji Ciepłownictwa dopuszcza finansowanie inwestycji opartych na spalaniu innych rodzajów biomasy niż leśna i produkty uboczne przemysłu drzewnego. NFOŚiGW nie poszedł za radą NGO, które w liście skierowanym do zarządu funduszu apelowały o wyłączenie wszystkich instalacji spalających biomasę stałą. 

Organizacje w swoim apelu zwróciły uwagę, że wykluczenie jedynie niektórych rodzajów biomasy będzie trudniejsze do skutecznej kontroli, wymaga bowiem weryfikacji pochodzenia paliwa wykorzystywanego przez beneficjentów. Nie daje też gwarancji, że po upływie pięcioletniego okresu trwałości inwestycji instalacje nie zaczną wykorzystywać innych rodzajów biomasy, zwiększając zapotrzebowanie na ograniczone zasoby przez kolejne dekady. Ryzykowne jest również założenie, że rosnące zapotrzebowanie ciepłownictwa będzie można w dłuższej perspektywie zaspokoić biomasą z innych źródeł. Jak wskazuje opublikowana w lipcu 2025 r. przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska analiza, krajowe zasoby biomasy są ograniczone, a dostępna nadwyżka słomy powinna być wykorzystywana do produkcji biogazu i biometanu.      

Decyzja NFOŚiGW wpisuje się w międzynarodowy trend zaostrzania zasad wsparcia energetyki biomasowej

W Holandii od 2020 r. wstrzymano wsparcie dla instalacji produkujących wyłącznie energię elektryczną z biomasy drzewnej, a w kolejnych latach wycofywano wsparcie m.in. dla ciepłownictwa systemowego i instalacji kogeneracyjnych. Dania, w porozumieniu koalicyjnym obecnego rządu, zapisała plan możliwie szybkiego odejścia od wykorzystywania importowanej biomasy, a Wielka Brytania zdecydowała o ograniczeniu o połowę dopłat dla biomasowej elektrowni Drax. Podobny kierunek widać poza Europą – Korea Południowa ogranicza wsparcie dla spalania biomasy drzewnej, a Japonia od 2026 r. wyłącza duże instalacje wykorzystujące drewno z systemu FIT/FIP (taryf gwarantowanych i premii gwarantowanych dla energii odnawialnej). 

Jeśli chcemy zatrzymać wzrost cen pelletu, za tą decyzją muszą iść kolejne. Rząd powinien jak najszybciej wstrzymać dopłaty do zakupu kotłów na pellet w ramach programu Czyste Powietrze. Inaczej dziesiątki tysięcy kotłów instalowanych w gospodarstwach domowych każdego roku będą dalej zwiększać popyt na biomasę, przyczyniając się do utrzymania wysokich cen.

– komentuje Mikos.