Kosmetyka zamiast głębokiej reformy. Eksperci krytykują projekt Narodowego Programu Leśnego
Projekt Narodowego Programu Leśnego nie odpowiada na wyzwania klimatyczne i próbuje utrzymać dotychczasowy, nastawiony na eksploatację surowca model zarządzania polskimi lasami – ostrzegają eksperci z Państwowej Rady Ochrony Przyrody. W swojej najnowszej opinii naukowcy poddają ostrej krytyce przygotowany dokument, wskazując na szereg błędnych założeń, ignorowanie głosu społecznego oraz marginalizację funkcji ochronnych. Dotychczasowy system, zdominowany przez priorytety gospodarcze Lasów Państwowych, głęboko koliduje z wymogami ochrony przyrody, co zdaniem ekspertów wymaga nie kosmetyki, lecz natychmiastowej i gruntownej przebudowy.
Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP), stanowiąca główny organ doradczy w zakresie ochrony przyrody, w wydanej opinii dotyczącej wstępnego projektu Narodowego Programu Leśnego (NPL) przedstawiła dogłębną analizę proponowanych kierunków zmian. Dokument ten został przygotowany na wniosek Dyrektor Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Głównym celem ekspertyzy była merytoryczna ocena roboczej wersji programu pod kątem funkcjonowania ekosystemów, skuteczności ochrony przyrody oraz wyzwań klimatycznych i społecznych, a także czytelne wskazanie obszarów wymagających głębokich reform legislacyjnych i zarządczych.
Przedłożony projekt Narodowego Programu Leśnego niestety utrwala dotychczasowy, przestarzały model. Lasy Państwowe przez dziesięciolecia funkcjonowały w oparciu o samowystarczalność finansową, co doprowadziło do sytuacji, w której zysk ze sprzedaży drewna stał się nadrzędnym celem. Uniemożliwia to realizowanie ich podstawowych zadań społecznych i ekologicznych. Jeśli NPL ma być autentyczną strategią na przyszłość, nie może powielać tych samych błędów ani ograniczać się do kosmetyki – bez głębokiej reformy tej struktury nie zatrzymamy degradacji najcenniejszych przyrodniczo obszarów
– zauważa Radosław Ślusarczyk, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody i prezes Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
Co wymaga pilnej przebudowy?
Choć Państwowa Rada Ochrony Przyrody dostrzega w projekcie Narodowego Programu Leśnego próby zdiagnozowania części wyzwań stojących przed współczesnym leśnictwem, to całościowa ocena dokumentu jest surowa. Eksperci wskazują, że przedłożony projekt jest w gruncie rzeczy zbyt zachowawczy i koncentruje się jedynie na powierzchownym usprawnianiu dotychczasowych procedur, podczas gdy zarządzanie polskimi lasami potrzebuje głębokiej reformy strukturalnej.
W ocenie PROP projekt w dużej mierze utrwala dotychczasowy model zarządzania i nie przedstawia spójnej wizji głębszej reformy, co uniemożliwia wypracowanie nowej strategii zdolnej do realnej odpowiedzi na skalę kryzysu klimatycznego i ekologicznego. Brak tej wizji prowadzi do bezkrytycznego stawiania obok siebie celów wzajemnie ze sobą kolidujących. Program bezrefleksyjnie zakłada jednoczesne podnoszenie odporności ekosystemów leśnych oraz zwiększanie roli drewna w gospodarce, nie określając przy tym jasnej hierarchii ważności ani nie proponując zasad przestrzennego rozdzielania tych funkcji.
Kolejnym problemem jest założenie, że lasy będą w stanie stale dostarczać podobne ilości drewna. Zdaniem ekspertów w warunkach postępującej zmiany klimatu będzie to coraz trudniejsze, a dostępność surowca stanie się mniej przewidywalna. Dlatego to przemysł drzewny powinien dostosować skalę i sposób produkcji do możliwości lasów, a nie odwrotnie.Autorzy opinii zwracają też uwagę, że projekt NPL jest zbyt ogólny. Zawiera wiele deklaracji i kierunków działań, ale brakuje w nim konkretnych, mierzalnych celów i wskaźników, które pozwoliłyby sprawdzić, czy program rzeczywiście przynosi oczekiwane efekty.
Niedostateczne uwzględnienie prawa międzynarodowego
Z punktu widzenia ochrony przyrody proponowane zapisy marginalizują zobowiązania wynikające z przepisów międzynarodowych i unijnych, w tym z Rozporządzenia o Odbudowie Przyrody (NRL). Ministerialny projekt nie gwarantuje skutecznych mechanizmów wyłączania z wycinek starodrzewów, zwiększania ilości martwego drewna w lasach czy systemowego wsparcia dla tworzenia nowych parków narodowych i rezerwatów. Zamiast tego program wykracza poza swoją delegację ustawową, próbując niepotrzebnie ingerować w system ochrony przyrody czy rozwój przemysłu. Jednocześnie projekt nie określa, w jaki sposób obejmuje ponad milion hektarów terenów będących lasami w sensie ekologicznym, ale niewykazanych w ewidencji jako lasy.
Konflikt ze społeczeństwem
Eksperci PROP zwracają także uwagę na niewłaściwe relacje programu ze społeczeństwem i nauką. Narastający opór społeczny wobec wycinek został sprowadzony w projekcie do problemu „niedostatecznej komunikacji” lub „dezinformacji”, co stanowi błędne rozpoznanie realnego konfliktu wartości i uniemożliwia wprowadzenie rzeczywistej partycypacji społecznej w decydowaniu o lasach. Co więcej, projekt selektywnie traktuje dorobek naukowy – opiera się niemal wyłącznie na wąsko pojmowanych naukach leśnych, dystansując się od aktualnych ustaleń ekologii, klimatologii oraz hydrologii, które powinny stanowić fundament nowoczesnego zarządzania lasami.
Dominacja surowca nad przyrodą i społeczeństwem
Eksperci stanowczo podkreślają, że dotychczasowy model leśnictwa się nie sprawdził. U podstaw polskiego prawa leśnego leży koncepcja trójfunkcyjności lasu. Zgodnie z nią gospodarka leśna powinna w sposób zrównoważony realizować trzy podstawowe zadania:
- Funkcję przyrodniczą (ochronną) – retencję wody, wiązanie węgla, ochronę gleby oraz zachowanie siedlisk i bioróżnorodności.
- Funkcję społeczną – udostępnianie lasów do rekreacji, turystyki, edukacji oraz ochrony zdrowia psychicznego i fizycznego obywateli.
- Funkcję produkcyjną (gospodarczą) – dostarczanie surowca drzewnego dla przemysłu
Jak zauważają autorzy opinii, w polskich realiach równowaga ta została głęboko zaburzona. Funkcja produkcyjna stała się faktycznie nadrzędna, podporządkowując sobie pozostałe dwa obszary. Pozyskiwanie drewna odbywa się często kosztem walorów wartości ekosystemowych i społecznych, co rodzi liczne konflikty wokół najcenniejszych kompleksów leśnych w kraju.
Problem ten najwyraźniej widać na konkretnych przykładach. W Puszczy Białowieskiej – najcenniejszym lesie naturalnym strefy umiarkowanej w Europie – wieloletnie przedkładanie gospodarki leśnej i masowych cięć nad funkcję przyrodniczą doprowadziło do zaostrzenia kryzysu wizerunkowego i naruszenia unikalnych walorów chronionych w ramach Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Z kolei w przypadku planowanego Turnickiego Parku Narodowego na Pogórzu Przemyskim ignorowanie funkcji ochronnej na rzecz ciągłego pozysku drewna prowadzi do bezpowrotnej utraty starodrzewów i drzew pomnikowych o niezastąpionej wartości przyrodniczej.
Eksploatacja uderza także bezpośrednio w potrzebę wypoczynku i rekreacji obywateli. Ilustruje to przykład Puszczy Bukowej pod Szczecinem. Ten cenny kompleks leśny, pełniący funkcja zielonych płuc aglomeracji i kluczowego terenu rekreacyjnego dla mieszkańców, przez lata podlegał intensywnym wycinkom. W efekcie funkcja społeczna przegrywała z planami pozyskania surowca, wywołując masowy sprzeciw społeczności lokalnej.
Gospodarka leśna a zmiana klimatu
Prof. Michał Żmihorski, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody, kilka dni temu, podczas Narodowej Debaty o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków mówił, że lasy są krytycznie ważną infrastrukturą środowiskową, jeśli chodzi o mitygowanie zmian klimatu. Lasy to ogromny magazyn węgla, oczyszczacz powietrza, magazyn i oczyszczacz wody, ostoja bioróżnorodności, ale lasy na wschodzie kraju mogą pełnić funkcje obronne. Tym niemniej – jak zauważył prof. Żmihorski – większość lasów w Polsce, to ekosystemy o dramatycznie uproszczone, odmłodzone, pofragmentowane, pocięte drogami, zmeliorowane i osuszone, co spowodowało, że nawet w lasach bagiennych wybuchają pożary, jak choćby w tym roku w Puszczy Solskiej. W większośc lasów w Polsce nie występują typowo leśne gatunki, których siedliska ograniczają się jedynie do kilku parków narodowych i rezerwatów. „Tak uproszczone lasy nie rozwiązują naszych problemów klimatycznych” konkludował prof. Żmihorski.
Dlatego też w opinii PROP czytamy, że dotychczasowe metody retencji i gospodarowania wodami w lasach są absolutnie niewystarczające w obliczu postępującego kryzysu klimatycznego. Odwadnianie siedlisk leśnych, uszczuplanie zasobów martwego drewna oraz stosowanie zrębów zupełnych drastycznie obniżają zdolność ekosystemów do magazynowania wody oraz pochłaniania dwutlenku węgla.
Rekomendacje
W opinii PROP wyjściem z tego kryzysu jest wyraźne, przestrzenne rozdzielenie funkcji lasów. Eksperci wskazują również na potrzebę wyłączania z użytkowania gospodarczego najcenniejszych przyrodniczo terenów, w tym części lasów bagiennych, starolasów i innych cennych siedlisk. Takie rozwiązanie pozwoli ograniczać konflikty między pozyskaniem drewna a ochroną przyrody i funkcjami społecznymi lasów.
PROP zwraca również uwagę na sposób finansowania obecnego systemu zarządzania lasami. Lasy Państwowe pokrywają znaczną część kosztów swojej działalności z przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży drewna co zdaniem Rady wymaga szczególnej przejrzystości przy określaniu celów i zasad gospodarowania lasami. Eksperci podkreślają, że interes ekonomiczny związany z pozyskaniem surowca nie powinien przesłaniać funkcji przyrodniczych i społecznych lasów ani wpływać na decyzje dotyczące ochrony najcenniejszych obszarów.
Nie da się skutecznie chronić lasów, jeśli ochrona przyrody przegrywa za każdym razem, gdy w grę wchodzi pozyskanie drewna. Ten model wymaga zasadniczej zmiany. Funkcje przyrodnicze i społeczne lasów muszą być traktowane jako realny priorytet, a nie jako ograniczenie nakładane na gospodarkę leśną. Potrzebujemy jasnego rozdzielenia funkcji lasów, większej kontroli społecznej i naukowej oraz takich zasad zarządzania, które rzeczywiście zabezpieczą najcenniejsze ekosystemy przed dalszą degradacją
– podsumowuje Radosław Ślusarczyk.
Przyrodnicy uważają, że dalsze ignorowanie rekomendacji naukowych i opinii środowisk ekologicznych może skutkować nie tylko pogłębiającym się kryzysem ekologicznym, ale i zaostrzeniem sporów wokół polskich lasów. Dlatego apelują o odważne, legislacyjne zmiany w zarządzaniu zielonym kapitałem Polski.