Więcej niż las. Ponad sto lat badań naukowych udowodniło unikatowość projektowanego Turnickiego Parku Narodowego
Na południowo-wschodnim krańcu Polski, w dolinie Wiaru, Turnicy i Jamnianki, znajduje się jeden z najcenniejszych przyrodniczo zakątków Europy Środkowej. Pogórze Przemyskie to dom dla ostatnich fragmentów dawnej Puszczy Karpackiej – żywego rezerwuaru biologicznego, w którym wciąż obserwować można naturalne procesy właściwe lasom pierwotnym. Choć naukowcy od końca XIX wieku dostarczają bezsprzecznych dowodów na unikatowość tego obszaru, projektowany Turnicki Park Narodowy nadal czeka na formalny statut.
Ponad sto lat badań naukowych nad puszczańskim fenomenem
Historia poznania przyrodniczego Pogórza Przemyskiego oraz starań o jego ochronę jest wyjątkowo długa i bogata. Jak wskazują opracowania historyczno-przyrodnicze, pierwsze systematyczne badania florystyczne i faunistyczne w masywie Turnicy oraz Suchego Obycza prowadził już w 1876 roku Bolesław Kotula. Jego pionierskie obserwacje zwróciły uwagę świata nauki na niezwykłe bogactwo gatunkowe tej części Karpat. Przełomowym momentem był rok 1938, w którym Tadeusz Trella opublikował oficjalny apel o utworzenie rezerwatu chroniącego tutejsze monumentalne buki i jodły, a koncepcję formalnego parku narodowego zaczęła wówczas szczegółowo analizować Polska Akademia Umiejętności.
Wojenna i powojenna historia regionu przyniosła niespodziewane zwroty akcji. W latach 1968–1981 znaczna część tych terenów została wyłączona ze swobodnego dostępu i włączona w obszar tzw. „Księstwa Arłamowskiego” – tajnego ośrodka rządowego PRL. Choć uniemożliwiło to wówczas utworzenie parku narodowego, paradoksalnie uchroniło ekosystem przed wielkoskalową wycinką gospodarczą. Prawdziwy renesans naukowych starań nastąpił w 1982 roku za sprawą prof. Jerzego Pióreckiego oraz prof. Janusza Kotlarczyka, którzy przedstawili formalną propozycję utworzenia parku.
W wywiadzie dla Miesięcznika Dzikie Życie prof. Piórecki mówił: „Mamy parki górskie, nadmorskie, nizinne, ale nie mamy parku narodowego na pogórzu. Obszar ten jest reprezentacją, która jest najlepiej zachowana w krainie pogórza, zarówno ze względu na elementy flory, krajobrazu, jak i bardzo interesującą rzeźbę terenu”.
Na początku lat 90. XX wieku opracowano pełną dokumentację dla obszaru liczącego 17–20 tysięcy hektarów, a w Birczy oficjalnie przyjęto nazwę Turnicki Park Narodowy. Mimo aprobaty rad naukowych, w 1995 roku resort środowiska odmówił powołania Turnickiego Parku Narodowego z powodów finansowych i pod naciskiem przeciwników. Odpowiedzią była powszechna mobilizacja w latach 1996–1998 organizowana przez Pracownię na rzecz Wszystkich Istot, która zebrała dziesiątki tysięcy podpisów. Sytuację prawną skomplikował rok 2000, gdy zmiana przepisów przyznała samorządom prawo weta, mimo że niemal 100% własności obszaru planowanego parku znajduje się w rękach skarbu państwa.
Ostatnia taka ostoja
Dlaczego badacze od tak dawna nieustannie walczą o ten teren? Odpowiedź kryje się w samej naturze Pogórza Przemyskiego. W serwisie turnickipn.pl eksperci podkreślają, że to właśnie tutaj zachowało się najwięcej w Polsce fragmentów Reliktowej Puszczy Karpackiej, uznając ją za ekoregion o znaczeniu światowym. Trzon szaty roślinnej stanowią naturalne karpackie buczyny oraz wielowarstwowe lasy bukowo-jodłowe o wielowiekowej ciągłości biologicznej.
Kluczowym wyróżnikiem tego obszaru jest niespotykane zagęszczenie drzew o wymiarach pomnikowych. Wyniki inwentaryzacji prowadzonych m.in. przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze wykazały obecność ponad sześciu tysięcy drzew spełniających kryteria pomnika przyrody. Wśród nich odnaleźć można buki zwyczajne osiągające w obwodzie do 560 cm oraz sędziwe jodły pospolite mierzące do 480 cm obwodu. Do unikatów należy m.in. monumentalna „Jodła Celebrytka” o obwodzie 440 cm i wysokości 44 metrów, rosnąca w rezerwacie Turnica. Całość uzupełniają potężne lipy (do 500 cm), jesiony (do 480 cm), dęby, olsze, wiązy i jawory.
Puszczański charakter manifestuje się również w ogromnej ilości martwego drewna leżącego w różnym stadium rozkładu. Tworzy ono unikalne mikrosiedlisko dla rzadkich gatunków chrząszczy saproksylicznych, grzybów oraz porostów wskaźnikowych. Co więcej, kompleks leśny Pogórza Przemyskiego stanowi jedną z ostatnich w Polsce stabilnych ostoi dla pełnego zespołu dużych ssaków drapieżnych: wilka, rysia, niedźwiedzia brunatnego oraz żbika. Region ten jest także kluczową ostoją ptaków drapieżnych i sów – gniazduje tu około 10% krajowej populacji orła przedniego, a towarzyszą mu orliki krzykliwe, puszczyki uralskie, sóweczki i puchacze. Naturalne doliny gęsto rozsianych leśnych potoków pełnią tu funkcję kluczowych korytarzy ekologicznych, utrzymując odpowiedni mikroklimat i wilgotność starodrzewów.
Turnicki Park Narodowy w świetle współczesnych analiz i badań społecznych
Obok publikacji stricte przyrodniczych, niezwykle istotny głos w dyskusji stanowi opracowanie autorskie Mariusza Boćkowskiego wydane przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze pt. „Projektowany Turnicki Park Narodowy – dzika perła Pogórza Przemyskiego”. Publikacja ta w jednoznaczny sposób pokazuje, że projektowany park, obejmujący około 17,2 tys. ha, leży w 100% na gruntach Skarbu Państwa (gminy Bircza, Fredropol, Ustrzyki Dolne). Oznacza to, że jego powstanie nie wymaga wywłaszczania prywatnych właścicieli. Boćkowski zwraca uwagę na unikalne połączenie walorów przyrodniczych z bogatym dziedzictwem kulturowym – starymi cerkiewkami (na czele z najstarszą obronną cerkwią w Posadzie Rybotyckiej) czy zabytkami Kalwarii Pacławskiej.
Równie przełomowe spojrzenie przynosi raport z badania etnograficznego pt. „Turnicki Park Narodowy – dla ludzi i dla przyrody”, opracowany w 2026 roku przez Inicjatywę Dzikie Karpaty we współpracy z badaczami z Uniwersytetu Warszawskiego oraz OTOP. Raport, bazujący na 50 pogłębionych wywiadach z mieszkańcami 19 miejscowości, obala utrwalony mit, jakoby lokalna społeczność była monolitem bezwzględnie przeciwnym ochronie przyrody. Innym mitem jest rzekoma dominacja przemysłu drzewnego w regionie: „Dane wskazują, że głównym motorem rozwoju przedsiębiorczości jest obecnie budownictwo (Bircza, Fredropol), dużą rolę odgrywa także turystyka (Ustrzyki Dolne). (...) Oznacza to, że sektor leśny i drzewny wytraca swoją dynamikę, a co za tym idzie, nie powinien stanowić gospodarczego fundamentu dla wizji dalszego rozwoju badanych gmin”.
Co więcej, badanie wskazuje, że mieszkańcy dostrzegają destrukcyjny wpływ intensywnej gospodarki leśnej, uszkodzenia dróg przez ciężki sprzęt zrębowy oraz uszczuplanie zasobów wodnych. Lokalne społeczności borykają się z problemami gospodarczymi i wyludnieniem, a utworzenie parku narodowego – poparte odpowiednią subwencją ekologiczną, gwarancją dostępu do drewna opałowego oraz rozwiniętą turystyką zrównoważoną – postrzegają jako szansę na sprawiedliwą transformację i impuls rozwojowy regionu.
„Sprawiedliwa transformacja, której elementem byłoby utworzenie osadzonego w lokalnych potrzebach parku narodowego, jest szansą na zmianę społecznej percepcji ochrony przyrody i nastawienia wobec powoływania obszarów chronionych w Polsce. (...) Biorąc pod uwagę otrzymane wyniki postulujemy, aby Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozpoczęło pilotażowy program budowania społecznie zakorzenionej ochrony przyrody na przykładzie Pogórza Przemyskiego” – konkludują autorzy i autorki raportu.
Dlaczego musimy zadziałać teraz?
Zgromadzona przez ponad stulecie wiedza naukowa – od wczesnych analiz Bolesława Kotuli i Tadeusza Trelli, przez ekspertyzy profesorów Pióreckiego i Kotlarczyka, aż po najnowsze inwentaryzacje przyrodników – tworzy spójny i niezaprzeczalny obraz. Pogórze Przemyskie to obszar o randze międzynarodowej, którego wartość przyrodnicza wymaga najwyższej formy ochrony, jaką gwarantuje park narodowy. Dzisiejsze pokrycie rezerwatowe wynoszące niespełna 3% terenu jest ewidentnie niewystarczające. Utworzenie Turnickiego Parku Narodowego to nie tylko spłacenie długu wobec pokoleń badaczy, ale przede wszystkim zabezpieczenie absolutnego unikatu przyrodniczego dla przyszłych pokoleń oraz szansa na zrównoważony rozwój dla lokalnych mieszkańców.
Osobom szukającym ucieczki od zgiełku i pragnącym autentycznego kontaktu z naturą warto gorąco polecić wizytę na Pogórzu Przemyskim. Region ten zachwyca o każdej porze roku, oferując ciszę, spokój oraz bezkresne lasy przeplatane malowniczymi dolinami rzek. Jednak prawdziwie magiczny staje się jesienią, kiedy czerwienią się sędziwe karpackie buczyny.